Tefkir pierwszym polskim zwycięzcą szejkowego biegu!

Od kiedy wyścig o Nagrodę Europy został włączony do światowego festiwalu wyścigów koni czystej krwi arabskiej (Sheikh Zayed Bin Sultan Al Nahyan Cup) triumfowały w nim wyłącznie araby znajdujące się w zagranicznym treningu. I wreszcie w tym roku tę passę przerwał przygotowywany na Służewcu przez Małgorzatę Łojek Tefkir, który na mocno elastycznym torze w imponującym stylu pokonał faworyzowanego Ziyadda, własności sponsora gonitwy szejka Mansoura Bin Zayeda Al Nahyana. Niedziela obfitowała też w inne niezwykle ciekawe wydarzenia.

Trenowany we Francji czteroletni Ziyadd zdobył w tym roku European Triple Crown (a zarazem bonus w wysokości 50.000 €), więc oczekiwano, że będzie on drugim arabem własności sponsora światowego festiwalu gonitw dla arabów, który wygra bieg o Nagrodę Europy na Służewcu. Sześć lat temu tej sztuki w rekordowym czasie dokonał Muqatil Al Khalediah. Następnie triumfował trenowany w Holandii Sartejano, a w kolejnych trzech sezonach reprezentujący Niemcy Ameretto. Tym razem w zastępstwie tego ostatniego na Służewiec przyjechał jego półbrat Ramiz Al Aziz, prezentujący zdecydowanie mniejsze możliwości. Trzecim zagranicznym gościem był pięcioletni Lares de Pine (z Włoch).

W przedstartowych notowaniach zdecydowanym liderem był Ziyadd przed rekordzistą Służewca na 2400 m Alladynem, Lares de Pine oraz Tefkirem. Swoje trzy grosze postanowiła wtrącić pogoda, która diametralnie zmieniła stan toru przed gonitwą szóstą (wyścigiem dla amazonek poprzedzającym bieg dla uczniów oraz Nagrodę Europy). Tor stał się mocno elastyczny. W trudnych warunkach spokojne tempo narzucił Magoun, za którym biegł towarzysz stajenny Ussam de Carrere. Dwa najmocniej liczone konie ustawiły się na końcu stawki. Na ostatnim wirażu Alladyn w swoim stylu przesuwał się po zewnętrznej, gdzie podążała większość koni, natomiast lekko galopujący w ręku Ziyadd przemknął między końmi i na prostą wypadł już jako trzeci. Przy kanacie biegł jedynie Ussam de Carrere (drugi w zeszłym sezonie w tej gonitwie), więc był przez chwilę pierwszy, jednak szybko zgasł. Jeszcze w czołówce utrzymywał się Magoun, ale finiszujący środkiem toru Tefkir i podążający za nim po zewnętrznej Alladyn błyskawicznie go minęły. Wydawało się, że rozegrają wyścig między sobą. Do walki jednak nie doszło. Dosiadany przez Tomáša Lukáška Tefkir w końcówce galopował swobodnie, tymczasem Alladyn miał problemy na ciężkim torze. Wkrótce opadł z sił i wyraźnie przegrał z przesuwającym się bliżej kanatu, ale mało dynamicznie biegnącym Ziyaddem, który nie miał szans ze świetnie dysponowanym Tefkirem. Magoun w walce o czwarte miejsce minimalnie pokonał niosącego się przez większość biegu Ramiza Al Aziza. Właścicielem pierwszego występującego w polskich barwach triumfatora sponsorowanej przez szejka Mansoura Bin Zayeda Al Nahyana gonitwy jest Zbigniew Górski. Gratulujemy!

Rekord z innej planety. Szczęśliwy dzień Krzysztofa Goździalskiego

W prestiżowej gonitwie na dystansie 1600 m, Al Khalediah Poland Cup, z dużą łatwością wygrał trenowany przez Macieja Jodłowskiego i dosiadany przez Szczepana Mazura Cakouet de Bozouls. Francuskiej hodowli (i własności Krzysztofa Goździalskiego) ogier pokazał ogromne możliwości, swobodnie finiszując na prostej po zwycięstwo w rozegranym zabójczym tempem biegu. Prowadzący na Muzahimie Aleksander Reznikov mocno przeszarżował z tempem, pokonując pierwsze 500 m w 30,8 sek! Zeszłoroczny triumfator miał dość już na zakręcie. Tymczasem Cakouet de Bozouls miał jeszcze rezerwy i wygrywał niezagrożony, aż o 1,9 sek. poprawiając rekord toru Vly’a Kossacka na 1’46,6″! W walce o drugie miejsce czteroletni Gazello pokonał o rok starsze Mufida i Arasha.

Właściciel świeżo upieczonego rekordzisty toru miał tego dnia jeszcze więcej powodów do zadowolenia. Meeting rozpoczął od łatwej wygranej w biegu II grupy Hanouh, również francuskiej hodowli. Chwilę później bliski sukcesu w Memoriale Bogdana Ziemiańskiego był Tristail, jednak tym razem nieznacznie lepszy okazał się dosiadany przez Martina Srneca i trenowany przez Andrzeja Walickiego wicederbista Poryw. Skuteczniej pobiegła jednak holenderska PourVous Kossack, która po zaciętej walce z Oaksistką Om Darshaaną zdobyła Nagrodę Sabelliny. Wszystkie wspomniane konie przygotowuje trener Maciej Jodłowski, a dosiadał ich Szczepan Mazur.

Shannon Queen nie do zdarcia

Główny wyścig dla trzylatków wygrała trenowana przez Janusza Kozłowskiego Shannon Queen. Klacz jest rewelacją sezonu, pozostając niepokonana w czterech startach. Jeszcze raz do maksymalnego wysiłku zmusił ją dosiadany przez Pierantonio Convetrino francuski Muzahim, który zaatakował na prostej jako pierwszy. Jadący na faworytce Aleksander Reznikov cały czas pilnował ogiera i w końcówce mocno go atakował. W pasjonującej walce klacz raz jeszcze pokonała rywala o centymetry, utrzymując miano niepokonanej. Co ciekawe, walczącej dwójce nie zdołał dotrzymać kroku Jaser, choć w poprzednim starcie ograł Muzahima. Tym razem przegrał z nim o … 10 dł. Shannon Queen została wyhodowana przez Magdalenę Gromalę, która jest też współwłaścicielką klaczy wraz z Katarzyną Kozłowską.

Joanna Wyrzyk z międzynarodowym sukcesem!

W gonitwach dla amazonek i uczniów, tradycyjnie mieliśmy swoich reprezentantów. Joanna Wyrzyk i Ireneusz Wójcik wylosowali niezaliczane do grona faworytów, trenowane przez Krzysztofa Zawilińskiego Ceptona oraz Wincenta. Trener z Mazur dobrze jednak przygotował swoje araby. Tuż przed biegiem dla amazonek rozpętała się ulewa. Mimo to zaraz po starcie bardzo mocne tempo dyktował Addis. Tylko kilka amazonek zdołało zabrać się w pierwszej grupie. Stawka nieco zgrupowała się przed wyjściem na prostą, na której jako pierwsza ruszyła Joanna Wyrzyk na Ceptonie. Silnie wysyłany przez polska amazonkę ogier aż do celownika skutecznie bronił się przed rywalami i wygrał dość pewnie przed dosiadanym przez Norweżkę Darem Duni i bardzo oszczędnie prowadzonym przez Amerykankę LB Najem. To piękny sukces Joanny Wyrzyk, która niedawno uzyskała stopień praktykanta dżokejskiego. Niedzielna wygrana była jej 27. w karierze.

Dobrze spisał się również Ireneusz Wójcik, który na równie mało liczonym Wincencie zajął trzecie miejsce. Lepsza okazała się jedynie para faworytów. Szczęście w losowaniu miał reprezentujący Bahrajn Ali Al Shuwaikh, bowiem dosiadany przez niego Eastway był zdecydowanie najwyżej oceniany w stawce. Od początku galopował w czołówce i na prostej jedynie Inextremo pod brytyjczykiem Scottem usiłował z nim walczyć, jednak w końcówce spasował.

Tefkir pierwszym polskim zwycięzcą szejkowego biegu!

About The Author
-

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>