Strona głowna  |  Kontakt
Wyścigi konne
Serwis informacyjny o wyścigach konnych

Alex Reznikov wybrał niepokonaną Nick of Memory!

Już 10 sierpnia Derby, a stajnia Andrzeja Walickiego jest w doskonałej formie. Czołowy służewiecki trener wystawia aż 5 koni do walki o "błękitną wstęgę" - w tej sprawie spotkaliśmy się z czempionem Aleksandrem Reznikovem.

Krzysztof Romaniuk: Czy trudno było zdecydować się, kogo ostatecznie dosiądziesz w tak ważnej gonitwie? Aleksander Reznikov: Tak, to była bardzo trudna decyzja. Długo dyskutowaliśmy z trenerem na ten temat i ostatecznie wybrałem Nick of Memory. K.R.: Dlaczego Nick? A.R.: Sam nie wiem... Lubię ją, może również dlatego, że jest waleczna i nigdy nie przegrała. Po za tym, podobnie jak Jovellanos, daje się dobrze, oszczędnie prowadzić w dystansie. K.R.: Jakie są Twoje dalsze plany na ten sezon? A.R.: Na razie chciałbym wygrać Derby i Wielką Warszawską. Natomiast moim największym marzeniem, tylko może nie w tym skróconym sezonie, jest pobić rekord w ilości wygranych w jednym roku należący do Tomasza Dula (139 wyścigów). K.R.: W tym roku ścigałeś się na wielu zagranicznych torach: w Hopengarten, Halle, Ebreichsdorfie, Bratysławie, Pradze, na Węgrzech, a ostatnio nawet w Kazachstanie. Który tor najbardziej Ci odpowiada i uważasz za najlepszy? A.R.: Mimo, że na zagraniczne tory przychodzi wielu kibiców i panuje tam wspania atmosfera, najlepszy jest warszawski tor. Ja najbardziej lubię ścigać się na Służewcu. K.R.: Jakie masz wspomnienia z Kazachstanu z ostatniego weekendu? A.R.: Pojechałem tam na zaproszenie właścicieli niedużej stajni. Jest tam 15-20 koni o dobrym, zagranicznym pochodzeniu: amerykańskim, angielskim czy australijskim. Było bardzo fajnie i przyjemnie. Strasznie mi się podobał tor, było bardzo duzo kibiców i panowała wesoła atmosfera. Nic złego nie da się powiedzieć. Wygrałem "Małe Derby" (odpowiednik nagrody Iwna) na koniu pochodzenia amerykańskiego, a w innym wyścigu zająłem trzecie miejsce. Jestem z tego zadowolony. K.R.: W poprzednią niedzielę wygrałeś aż 5 gonitw. Potrafisz walczyć w każdej gonitwie. Skąd bierzesz na to wszystko siłę? A.R.: Pracuję na to cały rok, poprzez codzienny trening i ćwiczenia. Jeżdżę, biegam, skaczę. Oczywiście ważne jest tez dobre odżywianie. Jem wszystko, jednak w małych ilościach. Jadam zawsze to, na co mam ochotę, ale dzięki treningowi fizycznemu trzymam stałą wagę. K.R.: Na zakończenie powiedz nam, jakie konie najbardziej cenisz z tych, na których jeździłeś? A.R.: Z arabów oczywiście Gorca oraz Seligera, który był dla mnie jak brat. Jeśli chodzi o folbluty, to też dwa najlepsze: klasowego San Moritza i Nick of Memory. K.R. Dziękujemy bardzo i życzymy dalszych sukcesów, na które zapewne nie bedziemy czekać zbyt długo.

.