Wyścigi konneW sobotę na Służewcu, głównym tematem rozmów między graczami była kwinta. Po kumulacji z zeszłej niedzieli, w przedostatnim dniu wyścigowym, pula rosła znacznie szybciej niż zwykle i osiągnęła bardzo wysoką kwotę - 78 tysięcy! Mało kto liczył, że nie będzie niespodzianek... i faktycznie bez nich się nie obyło.
Pierwsza gonitwa była biegiem dla starszych arabów IV grupy. W połowie dystansu prowadzenie objęła liczona Rabia Bint Sheik Mandu pod uczennicą, jednak na ostatniej prostej nie była w stanie obronić się przed jeszcze mocniej faworyzowanym Fortem Williamem, który tydzień wcześniej pokazał się z bardzo dobrej strony. Od niego zaczynała się większość sobotnich kwint i jak się okazało - słusznie, ponieważ gniady ogier, minął celownik jako pierwszy. W drugim biegu liczono przede wszystkim Spectacora i Noridona, a w trzeciej kolejności klacz Chogori. O ile Noridon nie odegrał większej roli w wyścigu, to nie zawiódł Spectacor, pewnie wygrywając przed Chogori. W dwóch pierwszych biegach tak naprawdę można było stawiać słupy, a i tak nie wypadłoby się z kwinty. Wszystko zmieniło się jednak w biegu trzecim, gdzie większość graczy typowała do zwycięstwa "pewniaka" Petrusa. Wbrew oczekiwaniom Petrus nie został poprowadzony frontem, a w dodatku szeroko wyszedł z zakrętu, na czym stracił sporo terenu i ostatecznie uległ Tonowi po pasjonującej walce o szyję. Ton jest pierwszym potomkiem ogiera Siam, który wygrał w wieku dwóch lat. W grze o kwintę pozostali nieliczni.
Rozstrzygnięcia ostatnich dwóch biegów kwinty już nie zaskakiwały. Gonitwie czwartej spore zamieszanie spowodowały zmiany dosiadów i gracze, dla których była to kluczowa gonitwa do sukcesu, czuli się niepewnie, ponieważ do końca nie było wiadomo kto pojedzie na Ehudzie i Setnej Heli. Po wyjściu na prostą finisz jako pierwszy rozpoczął Wigan i szybko oddalił się od stawki. Za nim podążały Setna Heli (pod Alexem Reznikovem), a także RM Explorer i Ehudem (pod Anną Gil). Ten ostatni, bardzo ładnie poprowadzony przez młodą amazonkę, błysnął znakomitym finiszem i o niecałą długość wyprzedził przed celownikiem Wigana. Kwintę kończył pojedynek sprinterski, w którym główne rolę miały grać: Norweg, Sztaluga, Terra Incognita i Dortuar. Tak się jednak nie stało - to był spektakl jednego aktora, a dokładnie aktorki. Po kolejnym idealnym starcie Sztaluga znalazła się na froncie i do celownika nie oddała prowadzenia, chociaż dzielnie atakowała ją Terra Incognita. Sztaludze śmiało można przyznać miano sprinterskiego objawienia sezonu.
Za kwintę Fort William - Spectacor - Ton - Ehud - Sztaluga totalizator zapłacił ponad 13 tysięcy złotych!