Strona głowna  |  Kontakt
Wyścigi konne
Serwis informacyjny o wyścigach konnych

Marketingowy sukces zakończony... organizacyjną klapą?

Trzeba przyznać, że marketing Totalizatora ruszył bardzo mocno do pracy w kwestii reklamowania wyścigów na Służewcu. Jeszcze dwa tygodnie przed pierwszymi gonitwami trudno było znaleźć gdziekolwiek informacje o zbliżającym się otwarciu sezonu, tymczasem sytuacja zmieniła się diametralnie.

Około dwa tygodnie temu, kiedy na pytanie do Rzecznik Totalizatora przy wyścigach, o nagłośnienie rozpoczęcia sezonu dostałem odpowiedź o tym, że wszystko idzie zgodnie z planem i o uroczystej inauguracji wszyscy Warszawiacy będą wiedzieć pukałem się w głowę. Jak w tak krótkim czasie pokazać mieszkańcom stolicy, że wyścigi konne nie upadły parę lat temu, albo że nie odbywają się na nich tylko gonitwy Derby i Wielka Warszawska.

Z błędu wyprowadził mnie dwa tygodnie temu autobus, na którego tyle widniała reklama Inauguracji Sezonu na Służewcu. Jednorazowy wypadek? Skądże, jeszcze tego samego dnia zobaczyłem billboard z podobnym zaproszeniem na paradę koni i służewiecki tor. Reklama w radiu, tak jak przed zeszłorocznymi najważniejszymi gonitwami, a także wiele artykułów w prasie, która na co dzień nie zajmuje się wyścigami konnymi. No i ta parada. Niby nic takiego, niby krótko, niby bez fajerwerków, a jednak warto było! Piękna pogoda w weekend, urocze ulice pełne kawiarenek i restauracji... Pomysł był strzałem w dziesiątkę - bo taka impreza musiała pokazać Warszawiakom, że na Służewcu warto spędzić weekendy wraz z całymi rodzinami.

Żeby jednak nie było za pięknie powinno być jakieś "ale"... i niestety jest. Totalizator zdecydował, że pierwszy dzień wyścigowy, będzie tylko tym sprawdzającym przygotowania do sezonu, a wstęp będzie darmowy. Trudno powiedzieć czy wynika to z zainteresowania wyścigami przez wspomniane wcześniej "zabiegi", czy z tego, że wstęp był wolny, ale na Służewcu pojawiło się na prawdę wiele osób. Można było odnieść wrażenie, że taka sytuacja zaskoczyła organizatorów, którzy nie zapewnili ani dogodnego przejścia z trybuny na padok, ani możliwości bezproblemowej gry w kasach. Kolejki ciągnęły się nie tylko do kas, ale też do punktów gastronomicznych. Pomijając fakt kilkakrotnego zawieszenia się systemu, przy okazji każdego sygnału oznajmującego, że gonitwa ruszyła, słychać było mnóstwo niezadowolonych głosów osób, które po prostu nie doczekały się możliwości postawienia swoich typów. Nie trzeba być stałym bywalcem na Służewcu, żeby wiedzieć, że obstawianie wszystkich gonitw naraz znacznie zmniejsza szanse na wygraną i po prostu nie ma sensu.

Pozostaje więc pytanie czy Totalizator przez tydzień znalazł pomysł na rozwiązanie tego problemu i czy przypadkiem tak dobrze zorganizowana kampania zachęcająca do przyjścia na tor w dniu inauguracji, paradoksalnie nie odbije się negatywnym echem. Innym pytaniem jest, jaka jakość oglądania widowiska oraz możliwość obstawienia swojego faworyta zostaną zagwarantowane osobom w Sektorze B? Odpowiedzi na te pytania poznamy dopiero jutro i oby były one jak najbardziej pozytywne. 

Marketingowy sukces zakończony... organizacyjną klapą?Marketingowy sukces zakończony... organizacyjną klapą?Marketingowy sukces zakończony... organizacyjną klapą?
.