Wyścigi konneRewelacyjną formę zaprezentowali podopieczni Adama Wyrzyka w „tę ostatnią niedzielę”, dzięki czemu młody szkoleniowiec do tytułu Trenera Roku dołożył inny – Czempiona Trenerów. Dorota Kałuba i jej podopieczni walczyli do końca i również należą się im słowa uznania. Oba biegi o nagrody imienne rozgrywane w dzień zakończenia sezonu wygrały jednak konie Adama Wyrzyka.
Po sobotnich wyścigach w czempionacie trenerów najwięcej zwycięstw miała Dorota Kałuba – 48, ale zaledwie jedno mniej było na koncie Adama Wyrzyka. Obydwoje do niedzielnych gonitw zapisali konie, które śmiało mogły rywalizować o zwycięstwa, więc sprawa była otwarta.
Gonitwa pierwsza przeznaczona dla klaczy czystej krwi arabskiej miała należeć do podopiecznych Doroty Kałuba. Wszystkie trzy wystawiane przez nią klacze zaliczane były do grona faworytek. Nie zawiodła najrówniejsza z nich, Papua, która pod Siergiejem Wasiutowem wyprzedziła prowadzącą od startu Zohrę i zwyciężyła. Odpowiedź stajni Adama Wyrzyka była szybka – już w następnym biegu zwyciężył trenowany przez niego dwuletni Jaaneman (dż. Piotr Krowicki). W gonitwie trzeciej wygrał faworyzowany Intruz ze stajni Małgorzaty Łojek pod Antonem Turgaevem.
Nadszedł czas na wyścig o Nagrodę Delatora. Najlepiej start przyjęła trenowana przez Adama Wyrzyka, a dosiadana przez Piotra Krowickiego My Sweet Dream. Klacz poprowadziła dobrym tempem, a na prostą wyszła dość szeroko. Jednak galopująca środkiem toru My Sweet Dream wprost frunęła po zwycięstwo i łatwo oddaliła się od reszty stawki. Rywalom pozostała więc walka o drugie miejsce. Przez chwilę wydawało się, że szanse mają biegnące bliżej wewnętrznej bandy Be Happy i Crimson Challenge, ale szybko zgasły. Polem dobrze finiszował Jak Chief, który nie był wstanie zbliżyć się do My Sweet Dream, ale niezagrożony zajął drugie miejsce. Trzeciej lokaty dzielnie usiłowała bronić startująca po dłuższej przerwie Demeter, ale w celowniku zabrakło jej sił i pokonały ją Deven oraz Cudna Droga.
Gonitwa piąta była handikapem IV grupy, a faworyci – Corrina Mia oraz Muskarino startowali pod bardzo wysokimi wagami. Konie na prostej finiszowały ławą, a galopująca blisko kanatu Corrina Mia broniła się przed atakami Liderki. Największym kołem finiszował bardzo dobrze Muskarino (tr. Krzysztof Ziemiański). Ogier zaczął zbaczać w stronę wewnętrznej bandy, ale mimo to wysunął się na pierwsze miejsce i zwyciężył. Była to 23 w karierze wygrana Marcina Włostowskiego.
Bieg szósty miał tylko jednego faworyta, a była nim Księżna Toru ze stajni Adama Wyrzyka. Rzeczywiście, klacz podobnie jak tydzień temu wygrała dowolnie, a jej trener miał w tym momencie jedno zwycięstwo więcej niż Dorota Kałuba. Kiedy w przedostatniej gonitwie przy wyjściu na prostą trenowany przez Adama Wyrzyka faworyt Amar galopował na drugiej pozycji, mogło się wydawać, że sprawa jest rozstrzygnięta. Tak się jednak nie stało. Amar zaskakująco szybko spasował, a o zwycięstwo walczyły Echo Ofira oraz dwójka janowskich podopiecznych Doroty Kałuby – Alan i Enaam. Wygrała Enaam, a w czempionacie znów był remis.
Wszystko miała rozstrzygnąć Nagroda Zakończenia Sezonu. Niestety z gonitwy wycofana została Dekoracja (tr. D. Kałuba), natomiast trener Wyrzyk miał „podwójną szansę”, bo wystawiał do boju dzielne Kortinę Royal oraz Fair’n’Lovely. Tempo podyktowała Dżesis, która na prostej opadła z sił. Na czele znalazła się galopująca środkiem toru Fair’n’Lovely. Wtedy kapitalny finisz polem oddała Kortina Royal. Dosiadana przez Siergieja Wasiutowa klacz przemknęła obok „koleżanki stajennej” i zwyciężyła po raz piąty w tym sezonie! Trzecia była Marianna, a czwarty King's Ocean.
Tym samym walka w czempionacie trenerskim rozstrzygnęła się w ostatnim biegu sezonu. To był niezwykle imponujący dzień w wykonaniu koni ze stajni Adama Wyrzyka, a publiczność nie mogła z pewnością narzekać na brak emocji.