Strona głowna  |  Kontakt
Wyścigi konne
Serwis informacyjny o wyścigach konnych

Rosłońce przed sezonem 2010

17 kwietnia 2010 roku odbył się przedsezonowy przegląd koni w ośrodku treningowym Rosłońce. Wszyscy przybyli goście mogli obejrzeć konie na padoku, a także przekonać się jak wygląda tor, na którym wierzchowce trenują pod okiem Tomasza Kluczyńskiego i właściciela ośrodka Adama Wyrzyka. W piękny słoneczny dzień atmosfera była znakomita i z pewnością każdy chciałby uczestniczyć w jak największej liczbie takich imprez.

Podczas pokazu konie były pełne energii i starały się zaprezentować swoje walory. Araby chętnie defilowały przed zgromadzonymi ludźmi. Urodą imponowała Al Kara, która w ubiegłym sezonie zaskoczyła wyścigową publiczność, wygrywając trzy rzędowe wyścigi, w tym bieg o Nagrodę Sasanki. Goście z niecierpliwością oczekiwali na pojawienie się największej gwiazdy pokazu utytułowanego ogiera Golden Tirola. Błyszczał w słońcu i niewzruszonym spojrzeniem obdarzył publiczność. Po świetnym ogierze nie widać było śladów zmęczenia gonitwą G3, w której zaledwie 6 dni temu brał udział we Frankfurcie.

Dostojnie prezentowały się interesującego pochodzenia Orient Rock i Atacama Crossing. Właściciele są przekonani, że te ambitne w pracy treningowej ogiery w tym sezonie pokażą na co je stać. Bardzo ładnie wyglądały także dobrze rozwinięte My Sweet Dream i Perfect Chief. Były bardzo wesołe, wprost roznosiła je energia.

Jako ostatnie na padok wychodziły dwulatki. Bardzo dojrzale wyglądały klacze: Hossa, Green Dust i Shiro Ratna. Najspokojniejsza z nich była dumna Hossa, z kolei drobniejsza Shiro Ratna po przybyciu do Polski podobno była trudna do okiełznania, ale obecnie już zachowuje się dobrze. Świetlaną wyścigową przyszłość przed sobą zdaje się mieć także The Blue, który jeśli dobrze zaprezentuje się na Służewcu może pojechać w październiku na wyścig do Baden-Baden z pulą nagród 200 tys. euro. Nam najbardziej podobały się: Time of Wind, Lady Orange oraz Desert General.

Po zakończeniu pokazu goście chętnie skorzystali z możliwości obejrzenia torów treningowych położonych w lasach, kilkaset metrów od stadniny. Pierwszy ze szlaków wiedzie łagodnie pod górkę, a jego nawierzchnią jest bardzo głęboki i grząski piach. Drugi tor ma mniej wymagające podłoże i biegnie w dół. Trener Tomasz Kluczyński, który kilka sezonów przygotowywał konie na Służewcu, opowiadał o różnicach w szkoleniu koni w Warszawie i w Podbieli. Po pierwsze, konie w małej miejscowości muszą pokonać znacznie dłuższą drogę, aby dotrzeć na trening. W tym czasie wierzchowce rozgrzewają się kłusując. Sam tor treningowy jest „cięższy” niż w stolicy. Potem konie wracają stępa do ośrodka. Cała taka przejażdżka trwa zazwyczaj ponad godzinę, a więc 2-3 razy dłużej niż na Służewcu.

Na koniec przeglądu rozpalono wielkie ognisko. Podczas poczęstunku hodowcy wymieniali swoje wieloletnie doświadczenia. Adam Wyrzyk opowiadał o swoich planach i nadziejach na przyszłość. Liczy, że jego dwulatki dobrze się rozwiną i w kolejnych sezonach będą biegały z sukcesami na Służewcu oraz na torach w sąsiednich krajach. Gospodarz chętnie opowiadał także anegdoty ze stajni.

Teraz możliwości poszczególnych koni zweryfikuje tor wyścigowy.

My Sweet DreamAl KaraDesert GeneralLady OrangePerfect ChiefAmetystAischylosAtacama CrossingTebi
.