Wyścigi konneW nagrodzie Janowa, roli faworyta sprostał Ermis, pokonując największego rywala - Amadisa - o 2,5 długości. Trzeci Dukt, stracił do pierwszej dwójki aż dziewięć długości. W innej ciekawie obsadzonej gonitwie, po fantastycznej walce do samego celownika zwyciężył powracający do formy po kontuzji San Moritz, ogrywając znakomicie dysponowaną Terre Incognitę zaledwie o szyję.
Wyniki z 28 czerwca
Jeszcze przed startem nagrody Janowa, z rywalizacji odpadł jeden z koni. I nie chodzi o przypadek wycofania konia z gonitwy czy zwolnienie z dyspozycji startera... Chodzi o brak jeźdźca, który mógłby pojechać na Zabobonie. Ogier trenowany przez Dorotę Kałubę, miał być poprowadzony w tej gonitwie przez Emila Zaharieva, jednak dżokej prawdopodobnie jeszcze nie doszedł do pełni zdrowia po groźnym upadku i musiał zrezygnować z dosiadu. Tymczasem jak czytamy w komunikacie Komisji Technicznej "Przed gonitwą 1 dnia 28 czerwca 2009 r. trener Dorota Kałuba zgłosiła KT, że (...) nie ma jeźdźca o odpowiedniej kategorii na ogiera Zabobon w gonitwie 5". KT zdecydowała, że ogier po prostu nie wystartuje. Taka sytuacja jest dramatyczna nie tylko ze względu na przymusowe wycofanie zapisanego konia, ale przede wszystkim ze względu na podkreślenie, jak niewielu mamy profesjonalnych jeźdźców, a co się za tym kryje, jak niewiele (nic?!) się robi, aby tę sytuację uzdrowić!
Także przed samym startem miał miejsce mały incydent, kiedy Fisztowi otworzyły się drzwiczki w start-maszynie. Na szczęście zdezorientowanego konia szybko wprowadzono ponownie i gonitwa ruszyła. Tempo podyktował Nadin i utrzymał prowadzenie do wyjścia z ostatniego zakrętu. Właśnie wtedy do ataku ruszył Ermis wraz z nieodstępującym go Amadisem. I to właśnie między tymi ogierami rozegrała się walka o wygraną, walka która jednak nie trwała długo, ponieważ Ermis z Siergiejem Wasiutowem w siodle nie dał się nawet zbliżyć rywalowi i wygrał o 2,5 długości. Za Amadisem bieg ukończyły ze znaczną stratą Dukt i Ehud, a ostatnie płatne miejsce przypadło Draborexowi.
Na zakończenie weekendu fani wyścigów konnych mogli obejrzeć w akcji klasowego San Moritza. Pięcioletni ogier jeszcze nie jest w formie z przed kontuzji, jednak stopniowo dochodzi do siebie i został zapisany do grupowego biegu na 1600m. Jego największymi rywalami miały być Defensor, który miesiąc temu wygrał sezonowy debiut w solidnej stawce oraz trenowany przez Małgorzatę Łojek - Can Can Beauty. Zgodnie z przewidywaniami z tymi przeciwnikami San Moritz poradził sobie bez problemów, jednak już tak łatwo nie było z inną klaczą - Terra Incognita. W połowie prostej dosiadający jej Piotr Piątkowski nie mógł znaleźć przejścia w ławie koni, tracących co raz większy dystans do faworyta, jednak kiedy udało się wreszcie minąć Despinado od wewnętrznej, czteroletnia klacz popisała się znakomitym finiszem i zaczęła się zbliżać do San Moritza, jednak jadący na nim Alex Reznikov nie dał sobie wyrwać zwycięstwa. Niespodzianka była bardzo blisko - zabrakło zaledwie szyi. Gdybyśmy jednak uwzględnili problemy klaczy ze znalezieniem przejścia, kto wie czy nie byłaby najlepszym koniem w stawce. Ale to już tylko gdybanie...