Wyścigi konneJuż w najbliższą niedzielę, pięć minut przed 16.00, po raz 107 wystartuje na Służewcu Wielka Warszawska. Gonitwa ta jest jednym z większych, o ile nie największym wydarzeniem w sezonie i gwarantuje olbrzymie emocje, a także najwyższy poziom startujących w niej koni. Tym razem w szranki stanie 10 koni, w tym zeszłoroczny zwycięzca - Merlini.
W tym roku aż siedem z dziesięciu koni zapisanych do startu reprezentuje rocznik derbowy. Honoru starszych roczników bronić będą: czterolatka Princess of Leone oraz sześciolatki, klasowe: Merlini i Hipoliner. Najmniejsze szanse należy przypisać klaczy, która chociaż posiada olbrzymi potencjał, nie zawsze go wykorzystuje, a pozycja w celowniku będzie w znacznej mierze zależeć od startu, z którym ma duże problemy. Tym razem dosiądzie jej William Mongil, który już w zeszłym roku miał okazję współpracować z tą klaczą. Trzeba przyznać, że drugie miejsce w Derby za Rutenem budzi szacunek i nie pozwala skreślić tej pary z walki o czołowe lokaty. Merliniego i Hipolinera nikomu nie trzeba przedstawiać. Dwa znakomite i utytułowane ogiery, które z pewnością znajdą się w gronie faworytów tej gonitwy. Hipolinera można nazwać weteranem Wielkiej Warszawskiej. Będzie to jego czwarty start w tej gonitwie. Niestety żaden z nich nie przyniósł mu upragnionego zwycięstwa (zajmował kolejno miejsca 3,6,7). Merlini z kolei wystartował w zeszłym roku po raz pierwszy i od razu zwyciężył. Do zwycięstwa poprowadził go wówczas szwedzki dżokej Per-Anders Graberg. Dla Szweda był to drugi z rzędu triumf w Wielkiej Warszawskiej (rok wcześniej zwyciężył na trenowanym w Skandynawii Equip Hillu). Zarówno Merliniemu jak i Hipolinerowi na plus należy dopisać dosiad. Piotr Piątkowski, w tym sezonie jeździ genialnie, zwłaszcza w najważniejszych gonitwach i z pewnością chciałby dołożyc do tegorocznych pucharów także ten za WW, a Anton Turgaev od zawsze dosiadał Hipolinera, więc doskonale zna jego możliwości i charakter.
Jedyną trzyletnią klaczą w stawce jest niepokonana od trzech startów Treserka. Zwyciężczyni Nagród: Novary, Oaks i SK Krasne prezentuje wyśmienitą formę. Dużym atutem tej klaczy jest wytrzymałość (zwycięstwa notowała na dystansach 2 000, 2 200 i 2 400 metrów), ale na ile będzie ją stać w tak mocnej stawce? Trójkę przedstawicieli rocznika derbowego wystawił do startu Andrzej Walicki. Zico i Dancing Moon prezentują bardzo solidny poziom i trzeba ich brać pod uwagę przy typowaniu czołowych lokat. Wydaje się, że większe możliwości ma ten pierwszy, który dwukrotnie ogrywał stajennego kolegę. Niewiadomą jest kto dosiądzie kasztana. Według zapisu powinien to być Gary Hind, jednak ten prawdopodobnie nie przyjedzie do Warszawy (tego samego dnia ma wystąpić w słowackim St. Leger na Arcibaldo), a zastąpi go inny zagraniczny jeździeć - Erwin Dubravka. Zagadką jest dyspozycja trzeciego reprezentanta stajni Andrzeja Walickiego - Indian Reef'a. Czołowy dwulatek zeszłego sezonu po kontuzji wrócił do startów dopiero w połowie sierpnia i ma za sobą dopiero dwa występy. Trzeba jednak przyznać, że wygrana z San Luisem i minimalna porażka z Marianną, jak na pierwsze starty po kontuzji wyglądają całkiem nieźle i jeśli w Wielkiej Warszawskiej pokaże się z jeszcze lepszej strony, to może się okazać, że Indian Reef zajmie wysokie miejsce. Atutem ogiera będzie bez wątpienia dosiad jeżdżącego w stajni na pierwszą rękę czempiona Alexa Reznikova.
Ostatnia trójka startujących koni to Soros, Informatyk i Dżygit. Ze względu na wynik w Derby i w St Leger najwyżej stać będą notowania tego pierwszego. Małgorzata Łojek znakomicie przygotowała Sorosa do tego sezonu, czego efektem jest tylko jedna porażka (z Merlinim w St. Leger), jednak ogier nadal nie przekonał, że jest w stanie wygrywać ze Służewiecką czołówką na torze innym niż elastyczny lub mocno elastyczny. Czy udowodni to właśnie w Wielkiej Warszawskiej? A może tor znowu będzie elastyczny? Na koniec pozostała para Dżygit - Informatyk. Nie oznacza to jednak, że są to konie odstające klasą od rywali. Dżygit po średnim początku sezonu, został wycofany z zapisu do Derby, co jak się okazało - było błędną decyzją, ponieważ w kolejnych startach ogier prezentował się wspaniale, zwłaszcza w Nagrodzie Aschabada (imponujące zwycięstwo), a także w Nagrodzie Kozienic (przegrał minimalnie z Hipolinerem). Znakomite wyniki notował też Informatyk. Mimo braku zwycięstwa w tym roku, drugie miejsce w Austrian Derby oraz drugie dwa tygodnie temu w nagrodzie Przedświta pokazują, że posiada on duże możliwości. Czy jednak dystans 2 600 metrów nie będzie dla niego za długi? Może się okazać, że Informatykowi bardziej sprzyjają gonitwy rozgrywane na dystansach poniżej dwóch kilometrów.
W wyjątkowo wyrównanej stawce, jaką zgromadziła Wielka Warszawska nie będzie łatwo wskazać faworytów, co oznacza, że wypłaty mogą być naprawdę wysokie. Czy tak wysokie jak w zeszłym roku? Kto wie...
Serdecznie zapraszamy na Jesienną Galę!