Wyścigi konneW najbliższą niedzielę odbędzie się Gala Derby, czyli kulminacja pierwszej części sezonu. Oczywiście najważniejszym punktem programu jest gonitwa Derby. W tym roku o miano najlepszego trzylatka w Polsce będzie rywalizować tylko jedna klacz w asyście kilkunastu ogierów. Gala rozpocznie się około godziny 13 i potrwa ponad 5 godzin. Czekają nas wspaniałe gonitwy, wielkie emocje i fantastyczne widowisko!
Zwycięstwo w Derby sprawia, że triumfator staje się bohaterem tysięcy ludzi śledzących na bieżąco wydarzenia na torze wyścigowym. Każdy prawdziwy kibic uznaje klasę zwycięzcy, choćby wygrał koń zupełnie nieliczony, w którego umiejętności wcześniej wątpiono. Oczywiście, zawsze znajdą się sceptycy, którzy powiedzą, że miał szczęście albo wygrał przez przypadek. Jednak koń mijając celownik jako pierwszy w gonitwie Derby, na wieki wpisuje się do historii.
W ostatnich dziesięciu edycjach tego wyścigu zwykle zwyciężały ogiery. Tylko w latach 2000-2001 górą była płeć piękna, za sprawą znakomitych klaczy: Dżamajki i Konstelacji. Rok po Kontelacji zwyciężył Dancer Life, który zdobył miano konia trojkoronowanego. W 2003 roku fantastycznym finiszem z końca stawki Joung Islander wygrał pierwszą błękitną wstęgę dla Strzegomia. Rok później klaczy udało się minąć celownik jako pierwszej, jednak została przesunięta za crossing na miejsce trzecie i zwycięzcą został Montbard. W kolejnych latach wygrywały albo konie trójkoronowane jak Dżesmin (2005) czy San Moritz (2007) albo siwe: Kamerdyner (2006) i Ruten (2008).
Derby to przede wszystkim wspaniałe konie, ale do ich udanego występu przyczynia się wiele osób. Na formę wierzchowca mają wpływ jeźdźcy dosiadający ich na treningu oraz pracownicy stajenni dbający o karmienie pupili i czystość stajni. Za dobre przygotowanie konia do danego wyścigu odpowiadają trenerzy. Z kolei zadaniem dżokeja jest poprowadzenie uczestnika wyścigu w taki sposób, aby jak najlepiej wykorzystać jego atuty i ekonomicznie rozłożyć siły na cały dystans. Niewiarygodne 6 zwycięstw w polskim Derby jako jeździec odniósł Mieczysław Mełnicki.
W tym roku na Derby zostało zaproszonych aż 5-u dobrych jeźdźców na co dzień występujących na zagranicznych torach. Wśród nich największą gwiazdą jest bez wątpienia 42-letni Thierry Jarnet. Francuz jest czterokrotnym czempionem swojego kraju (tytuł ten zdobywał w latach 1992-95). Udało mu się dwukrotnie wygrać Łuk Triumfalny (1992 i 1994). Niestety, znakomity jeździec prawdopodobnie nie przyjedzie do Warszawy, bo ma ważne wyścigi we Francji. Być może zamiast niego przybędzie inny dżokej z tego kraju. Bardzo utytułowany jest rodak Jarnete’a, Jean-Pierre Lopez (dosiądzie Basso), który mieszka w Wiedniu. Jest to jeden z najlepszych jeźdźców Europy środkowo-wschodniej. Lopez ma na swoim koncie kilka triumfów w Derby i to w różnych krajach. Błękitną wstęgę zdobył już w Austrii, na Węgrzech, a nawet w Jugosławii. W 2006 roku dołożył do tego polskie Derby, kiedy to poprowadził do wygranej siwego Kamerdynera, jednocześnie dając trenerowi Michałowi Romanowskiemu tak wspaniały triumf w debiutanckim dla niego sezonie. W tym roku Jean-Pierre Lopez zwyciężył w czeskim klasyku na wyhodowanym w Polsce ogierze Age of Jape. Dusan Andres ma na swoim koncie ponad 500 zwycięstw, zarówno w biegach płaskich, jak i przeszkodowych. Wygrał m.in. Wielką Pardubicką w 2007 roku na klaczy Sixteen. Również Jaroslav Linek dosiada koni w gonitwach płaskich i płotowych. Zdobył on tytuł czempiona Słowacji w 2002 roku, a dwukrotnie tytuł czempiona jeźdźców płotowych (w latach 2002 i 2005). Dwa lata temu startował w polskim Derby, kiedy to udanie pojechał na ogierze Kto Ty, ulegając jedynie będącemu absolutnie poza zasięgiem San Moritzowi. Ostatni z zagranicznych jeźdźców, Rene Koplik, ma na koncie około 250 wygranych biegów, z czego większość odniósł w Czechach i Niemczech. W ubiegłym roku widzieliśmy go w akcji na ogierze Nice Tiger.
Z jeźdźców, których podziwiamy na Służewcu w każdy dzień wyścigowy najmniej doświadczony jest kandydat dżokejski Paweł Gluza. Natomiast urzędujący od kilku sezonów czempion, Aleksander Reznikov, także i w tym roku jest zdecydowanym liderem klasyfikacji pod względem zwycięstw. Derby zdołał już wygrać – w 2005 roku na Dżesminie. Aktualnym vice czempionem jest Anton Turgaev, który oprócz sukcesów w Polsce, wygrywał nagrodowe wyścigi m.in. w Austrii i na Słowacji. Najbardziej utytułowany jest Piotr Krowicki. Ma on na swoim koncie wiele zwycięstw w prestiżowych gonitwach naszej części Europy (m.in. Derby na Węgrzech na Saldenzarze), a jego największym sukcesem w tym sezonie jest wygrana przed tygodniem w Magna Austrian Derby na trenowanym przez Adama Wyrzyka Golden Tirolu. W Polsce błękitną wstęgę wygrywali (oprócz wyżej wymienionych) także: Mirosław Pilich (2 razy) oraz po razie Jerzy Ochocki, Piotr Piątkowski i Emil Zahariew. Artur Dul pracował przez kilka lat za granicą. W tym sezonie możemy go podziwiać na Służewcu i trzeba przyznać, że wniósł on dużo do sportowej rywalizacji. Wykazuje się dużym wyczuciem i walecznością, jak przystało na syna znakomitego dżokeja, Tomasza Dula.
Z trenerów, których konie obejrzymy w tegorocznym Derby najbardziej utytułowany jest Andrzej Walicki. Jego konie zdobywały błękitną wstęgę aż 10-krotnie! Ostatnim z nich był San Moritz (2007). Trzy wygrane w Derby ma na koncie Maciej Janikowski (ostatnią w 2004 roku - Montbard), a po jednej Bolesław Mazurek (Konstelacja, 2001) i Grzegorz Witold Wróblewski (Numerous, 1995). Zdeno Koplik, wygrał czeską i słowacką edycję gonitwy Derby po jednym razie. Adam Wyrzyk dołączył do grona trenerów z tym laurem w zeszłą niedzielę, dzięki zwycięstwu Golden Tirola w Austrii. Pozostali trenerzy wciąż czekają na ten pierwszy raz, choć wygrywali już wiele cennych nagród.
Przejdźmy teraz do najważniejszych aktorów wyścigu – koni. Najwyższe noty mają: triumfatorka biegu o Nagrodę Soliny – Elegant Pride oraz para, która rozgrywała Nagrodę Iwna, Dancing Moon - Zico. Klacz legitymuje się ciekawym pochodzeniem, które wskazuje na to, że staminy jej na pewno nie zabraknie. Jeśli dodamy, że posiada ona znakomite przyspieszenie, to już nie trzeba wyjaśniać, czemu będzie należała do grona faworytów. Dancing Moon po pasjonującej walce pokonał Zico o szyję w Produce. Oba ogiery ze startu na start spisują się coraz lepiej, co oznacza, że sprawa ich kolejności na celowniku jest otwarta. Dystans 2200 metrów pokonali o 1,6 sekundy szybciej niż Elegant Pride. Dobrze wypadł Deko, który do wyżej wymienionej pary ogierów stracił 2 ½ długości. Jego forma także idzie w górę, więc kto wie czy znów nie sprawi niespodzianki. Zaciętą walkę stoczyły na finiszu Nagrody Irandy Basso i Soros. Wygrał ten drugi, który od tamtej pory odpoczywał. Basso zajął 4-e miejsce w N.Iwna tracąc 5 długości do Deko, ale na pewno stać go na więcej. Imponującym przyspieszeniem dysponuje Informatyk, który w ostatnią niedzielę zajął fantastyczne 2-e miejsce w Derby Austrii przegrywając tylko z Golden Tirolem (po raz drugi w tym sezonie, wcześniej był za nim w N.Rulera). Informatyk w Ebreichsdorfie oddał świetny finisz z końca stawki. Zobaczymy czy niecały tydzień wystarczy, aby zregenerował siły do ponownej walki. W swoim pierwszym tegorocznym biegu lepszy od syna Delatora okazał się Banderino. Ogier zaliczył też niezły start w Bratysławie, gdzie zajął 4-e miejsce w Starohajskim Kriterium. Drugi z koni trenowanych przez Józefa Siwonię, Novizio, ścigał się cały czas w najważniejszych biegach, a jeśli złapie ubiegłoroczną formę to może zamieszać w czołówce. Pod warunkiem, że dystans nie okaże się dla niego za długi. Czarnym koniem może okazać się Cyriak, który w tym roku biega na solidnym poziomie, ale musiałby zrobić dalsze postępy. Zapisany do pomocy kolegom (Dancing Moonowi i Zico) Grajek, a także najsłabszy w towarzystwie Sokół zdają się mieć małe szanse na zajęcie dobrych lokat. Z pary gości z Czech: Far Plan – River Kwai, groźniejszy wydaje się ten pierwszy, który ma na koncie tylko jeden start w tym roku.
W Derby z powodu drobniejszych kontuzji nie wystąpią Split oraz Toldo. Pod znakiem zapytania stoi też start Novizio.